preloader

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Na dzień matki życzę nam.

2017-05-26 07:00

Być matką. Duża rzecz. Dla mnie największa, najstraszniejsza i najcudowniejsza przygoda życia.
A dziś jest nasz dzień. Nie życzę nam z tej okazji spokoju, odpoczynku czy grzecznych dzieci.

Życzę nam zaufania i wiary. 

Zaufania do siebie samych - że umiemy, że damy radę, że poradzimy sobie - choćby to „poradzić sobie” oznaczało „przetrwać jeszcze jeden dzień tego skoku rozwojowego, tego ząbkowania, tych kolek - przetrwać do wieczora, nawet jeśli już o 10:30 chcę strzelić sobie w łeb”. Że potrafimy, że nasze ciało potrafi - urodzić, wykarmić, utulić. 

Zaufania do dziecka - że ono wie, co dla niego dobre i komunikuje nam to. Najpierw nieporadnie choć stanowczo, potem coraz przejrzyściej - musimy tylko nauczyć się słuchać i patrzeć. Że jeśli wiedza z tabelek i podręczników rozjeżdża nam się z obserwacjami to istnieje duże prawdopodobieństwo, że to z tabelkami jest coś nie tak - a nie z dzieckiem. I przede wszystkim - że ono naprawdę, naprawdę nie robi wszystkiego tylko po to, żeby nas wykończyć. Choć czasem wszystko może na to wskazywać. 

Zaufania do drugiej matki - tej noszącej w wisiadle, tej karmiącej mieszanką, tej wypłakującej, tej po cesarce na życzenie, tej rozszerzającej dietę po piątym, czwartym, trzecim miesiącu. Tej dającej danonki i parówki, sadzającej w chodziku. Wiary, że ona też chce dobrze, też kocha, też się stara - i korzysta z najlepiej znanych strategii, z najlepiej dostępnej sobie wiedzy, z najczęściej słyszanych porad. 

I zaufania do tej innej matki - tej, która podchodzi do nas na ulicy sprawdzając, czy dziecko w tej chuście na pewno oddycha; pytającej jak długo będziesz karmić piersią; tej przerażonej wyznaniem, że Twój niemowlak śpi z Tobą. Wiary w jej intencje - czyste, dobre, szczere.

Życzę nam zaufania i wiary - w dobro w ludziach, w dzieciach, w nas samych. Bez matczynych wojen, bez doszukiwania się złych pobudek, bez roztrząsania przewinień. Bo jeśli mamy wychować nasze dzieci w tym świecie, to chyba właśnie wiary i ufności potrzebujemy teraz najbardziej. I musimy trzymać się razem. My, Matki. Mamy. Mamusie.

 

 

*Za zdjęcie, zrealizowane w ramach sesji do projektu "Kraina Mlekiem i Miłością Płynąca", dziękuję z całego serca Ani Kondraciuk, www.ania.kondraciuk.eu.

Instagram