preloader

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Jaką chustę wybrać na początek?

2017-03-13

Przed podjęciem decyzji o zakupie chusty - zwłaszcza tej pierwszej - należy odpowiedzieć sobie na kilka fundamentalnych pytań. Bo to, że nie ma jednej, uniwersalnej chusty dla każdego - tak jak nie ma wiązania, które odpowiadałaoby na potrzeby WSZYSTKICH dzieci i WSZYSTKICH rodziców - nie powinno dziwić. Jesteśmy przecież tak różni, mamy różne potrzeby i chusta służy nam do rozmaitych celów... Nie umiem zatem w jednym zdaniu odpowiedzieć w sposób jednoznaczny na pytanie "jaką chustę poleciłabyś początkującym chustorodzicom". 

Mogę jednak pomóc Wam podjąć tę decyzję podsuwając pytania, na które odpowiedź powinna pomóc Wam w wyborze. Co zatem należy uwzględnić wybierajac chustę? Zastanówmy się wspólnie. 

 

Jaka długość chusty?
 

Chusty, jak ubrania, mają różne rozmiary - ich długość waha się zwykle od 2.7 do 5.2 metra. Od rozmiaru rodzica zależy ilość materiału chusty, jaki będzie potrzebny na konkretne wiązanie. Drobna mama nie potrzebuje tak długiej chusty co postawny tata. Jeśli oboje chcą nosić a zaplanowali zakup tylko jednej chusty, chustę dobieramy do większego noszącego - zbyt długa chusta to dyndające ogony, dość niewygodne ale zawsze można coś na nie poradzić; natomiast za krótka zwyczajnie uniemożliwi nam wykonanie pewnych wiązań, na przykład chustożernej kieszonki. 

Większość producentów chust posiada ujednoliconą rozmiarówkę: 

Jednak dla wyboru długość większe znaczenie ma typ wiązania; kangurek jest mniej wymagający pod tym względem niż kieszonka. Tabele relacji między rozmiarem ubrania a długością chusty potrzebną do określonych wiązań znajdują się na stronach większości producentów - tutaj fajny przykład od LittleFrog.pl: 

tabela_nowa-2

 

Jakie są Twoje potrzeby? 


Czy chusta ma być zwyczajnie prosta w obsłudze i ułatwić szybkie opanowanie wiązania? Na początek zwykle rekomenduje się pasiaka - chustę o wyraźnie zaznaczonych kolorami pasach, które ułatwiają dociąganie poszczególnych pasm tkaniny. Jednak jeśli bardzo ważne są dla Ciebie względy estetyczne, chustę traktujesz jak element stroju a na facebookowych grupach wzdychasz do zdjęć wrzucanych przez chustoświrki, wiadomo, że żadna siła nie zmusi Cię do wyboru pasiaka. Wśród dostępnych na rynku chust wybór wzorów i kolorów jest olbrzymi - zadbaj jednak, by chociaż krawędzie chusty miały różne kolory. Czasem jedna z krawędzi oznaczona grubą kolorową linią, czasem zaś jest to ledwie widoczna fastryga białą nitką. Ważne, by łatwo dało się odróżnić strony - niesamowicie ułatwia to wiązanie na początku, choć i później bywa pomocne - różne kolory krawędzi pozwalają lepiej zapanować nad ułożeniem materiału i zorientować się w ewentualnym błędzie. Ciekawą propozycję wprowadził niedawno jeden z polskich producentów, Lenny Lamb: seria "Moja pierwsza chusta" ma stonowane kolory, różne krawędzie i niskie ceny. Sama mam w stosie doradczym dwie takie chusty i jestem z nich naprawdę zadowolona - są miękkie, dobrze pracują i podobają mi się bardziej niż większość pasiaków - choć to oczywiście rzecz subiektywna. 
 

Długa czy kółkowa?
 

Uwzględniając potrzeby noszącego można też odpowiedzieć na pytanie o rodzaj chusty: długa czy kółkowa? Standardowo rekomenduję chustę długą, bo tylko wiązania z jej wykorzystaniem zapewniają optymalną, symetryczną pozycję dla dziecka i równomierne obciążenie dla kręgosłupa rodzica. Opowiem o tym więcej w artykule o rodzajach wiązań. Chusta kółkowa daje wiązanie niesymetryczne. I o ile dla malucha da się tak dopracować pozycję by do tych asymetrii nie dopuścić, tak dla rodzica zawsze będzie to oznaczać nierównomierne ociążenie jednego ramienia. W przypadku krótkiego noszenia lekkiego dziecka nie ma to wielkiego znaczenia, ale dłuższe sesje z rosnącym brzdącem mogą odbić się niekorzystnie na samopoczuciu i zdrowiu noszącego. Z drugiej strony chusta kółkowa umożliwia bardzo szybkie włożenie i wyjęcie dziecka więc na szybkie akcje - przeniesienie z domu do samochodu, przygotowanie obiadu, zajęcie się starszakiem - będzie na pewno dobrym rozwiązaniem. Zwłaszcza, gdy rodzic kategorycznie nie chce, nie umie lub nie może korzystać z długiej chusty tkanej. 
 

Sploty, gramatury, domieszki... 
 

...i inne zawiłości, o których początkujący rodzic może przeczytać na facebookowych grupach chustowych lub w opisach producentów, a które kompletnie nic mu nie mówią. Na potrzeby wyboru pierwszej chusty przyjmuje się, że najlepiej jest zacząć od bawełny. Domieszki lnu, konopii czy wełny komplikują pielęgnację - niektóre  trzeba prać ręcznie, w określonych temperaturach, suszyć rozłożone na płasko, bawełnę wystarczy wrzucić do pralki i rozwiesić. 

Domieszki bywają też kłopotliwe gdy nie znamy ich właściwości i nie wiemy, czego się spodziewać; chusta z domieszką śliskiego bambusa zawiązana na ciężkim dziecku może się luzować, nie trzymać napięcia. Z kolei len lub konopie sprawiają, że nowa chusta bywa twarda, szorstka, trudna w dociąganiu - przez co trudna w obsłudze. Mogą co prawda wpływać dodatnio na nośność chusty, co będzie atutem przy starszych i cięższych dzieciach - jednak na początek bawełna powinna wystarczyć. 


Kluczowy jest splot. W internecie, na portalach aukcyjnych i niektórych sklepach z artykułami dziecięcymi można znaleźć coś, co producenci optymistycznie nazywają "chustami do noszenia dzieci", w zachęcającej cenie koło 50 zł - nie mają one jednak wiele wspólnego z tym, co chustą do noszenia jest faktycznie. Materiał chusty, aby spełniać podstawowe założenia i dobrze służyć swoim celom, powinien pracować - stabilizując ciało dziecka, podtrzymując kręgosłup, przenosząc napięcia i naprężenia na ciało noszącego. W przypadku początkujących rodziców, zaczynających dopiero przygodę z chustonoszeniem, ważna jest też łatwość dociągania materiału. To wszystko w największym stopniu zapewnia splot skośno-krzyżowy, w którym poszczególne włókna mają możliwość przemieszczania się względem siebie, tkanina może wtedy pracować. Chusty za 50 zł dostępne na Allegro tkane są jednak splotem prostym - to po prostu kolorowe kawałki materiału - identycznego, z jakiego szyje się prześcieradła - dlatego mówimy na nie "pościelówki". Jak je odróżnić od chusty tkanej skośno-krzyżowo? Wzór jest tylko z jednej strony (i przebija blado na drugą stronę), tymczasem chusty skośno-krzyżowe mają najczęściej awers i rewers (ten sam wzór z obu stron ale w naprzemiennych wersjach kolorystycznych). Mają też różno strukturę w dotyku. 

 

Nowa czy używana?


To zależy - od budżetu i od chusty. Niektóre chusty wymagają łamania - nowe są dość twarde, sztywne, ciężko się dociągają i nie otulają ciała dziecka tak jak powinny - zwłaszcza w niewprawnych rękach. Dotyczy to głównie chust z domieszkami lny lub konopii. Sama mam taką agentkę - kupiona prawie rok temu, tarmoszona, miętoszona, a nadal sztywna i nieprzyjemna. Jednak w przypadku tych przeznaczonych dla początkujących użytkowników, bawełnianych i niezbyt grubych, nie ma to znaczenia - od nowości są one przyjemne i współpracujące. Druga sprawa to budżet - na grupach chustowych można czasem złapać fajną chustę w cenie niższej niż u producenta, jednak moje obserwacje wskazują, że są to różnice 20-30 zł - chusty dość stabilnie trzymają ceny. 
 
 
Jaka marka? 
 
Czasami rodzice pytają mnie, który producent robi najlepsze chusty. Nie umiem odpowiedzieć. W Polsce mamy prężnie rozwijający się rynek chust i nosideł: z tych największych jest LennyLamb, Natibaby, LittleFrog, mniej popularny Almelle (uwaga! mają też w ofercie pościelówki, które są wielkim nieporozumieniem), i coraz więcej początkujących ale bardzo obiecujących młodych marek takich jak LunaDream. Wszystkie te marki mają w ofercie (między innymi) chusty przeznaczone dla początkujących użytkowników: LennyLamb ma serię "Moja pierwsza chusta", Natibaby i LittleFrog mnóstwo bardzo fajnych pasiaków, Almelle ma przyjemne chusty w splocie diamentowym (rodzaj splotu skośno-krzyżowego), produkty LunaDream są miękkie i dobrze dociągalne. To oczywiście tylko wycinek polskiego rynku - chusty, które osobiście przetestowałam i szczególnie zapadły mi w pamięć. A poza polskimi jest też wielu producentów zagranicznych, o których opowiem kiedy indziej. Jeśli znacie inne fajne, sprawdzone chusty na początek przygody z motaniem, koniecznie dajcie znać w komentarzach! 


PS. dobrą opcją jest pożyczenie chusty od znajomych lub mam z lokalnej grupy chustowej, lub choćby pomacanie kilku różnych podczas spotkania takiej grupy w swoim mieście albo warsztatów chustowych. Wiele sklepów, które mają w swoim asortymencie chusty, umożliwia również wypożyczenie. Także doradcy po konsultacjach indywidualnych często oferują wypożyczenie chusty na tydzień lub dwa za niewielką opłatą. 


 

Instagram