preloader

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Jak ubrać dziecko do chusty?

2017-03-21
Rodzice bardzo często pytają, jak ubrać malucha (i siebie) do chusty. Myślę, że przyświecać powinny nam kilka naczelnych zasad: 
  1. Rekomendacja ogólna - zawsze unikamy przegrzewania niemowląt. Pamiętajmy, że w chuście dziecko grzane jest dodatkowo przez ciało rodzica. 
  2. Traktujemy chustę jak warstwę ubrania, szczelnie przylegającego do działa. Więc dobierając strój musimy uwzględnić przebieg wiązania - ile warstw tkaniny otuli dziecko? 
  3. Jedna warstwa mniej na tułowiu - ubieramy dziecko o jedno ubranko mniej niż w wersji "poza chustą". Jeśli maluch ma na sobie body i pajacyk - przed włożeniem go do chusty zdejmujemy pajaca, zostawiamy body. 
  4. Im mniej warstw materiału znajdzie się pod chustą, tym łatwiej utrzymać prawidłowe napięcie chusty, poprawność wiązania i gwarancję właściwej pozycji dziecka. 
  5. Najlepiej sprawdzają się ubrania z materiałów naturalnych, oddychające - bawełna bez domieszek, len, wełna, bambus. 
 

W domu:

Zazwyczaj rekomenduję body i elastyczne rajstopki lub rampers i skarpetki, wygodne legginsy, lub luźny (na przykład rozmiar większy) pajacyk. Pozycja w chuście powoduje czasem ściąganie ubranka do góry, a w efekcie - podciąganie do góry stópek i utrwalanie ich w niefizjologiocznej pozycji, nadawanie nieprawidłowego wzorca i dyskomfort.

Nigdy nie motałam Zofki w samej pieluszce; nawet przy upałach zakładałam jej cienkie, bawełniane body - wchłaniało pot i dawało większy komfort niż chusta na gołe ciało. 

Czasem dzieci drażni górna krawędź lub środkowy znacznik chusty, łaskoczący w kark. Wtedy dobrym wyjściem może być kapturek. Trzeba jednak pilnować podczas wiązania, by nie schował się pod chustę - wyciągnięty później poluzuje nam wiązanie. 
 
 

Spacer:

Malucha przed pierwszymi urodzinami w chłodne dni nosimy pod swoją kurtką. Wynika to z nierozwiniętych jeszcze mechanizmów termoregulacji - im mniejsze dziecko, w tym większym stopniu nasze ciało zapewnia stabilność jego temperatury. Najlepiej ubrać je dość lekko, a wszystkie dodatkowe warstwy ocieplające założyć na rodzica. Ta zasada sprawdzała się oczywiście jedynie wtedy gdy wiedziałam, że nie będę musiała po drodze zdejmować kurtki, przekładać dziecka do wózka itd. Dzisiaj, gdy moje dziecko połowę spaceru spędza na własnych nogach, ubieram i ją, i siebie normalnie na spacer i motam na moją bluzę. Dlatego nie przepadam za chustonoszeniem zimą - trudniej jest dociągnąć i utrzymać napięcie chusty zamotanej na kombinezon i kurtkę (choć umówmy się, w przypadku dziecka chodzącego ma to już mniejsze znaczenie niż przy trzymiesięcznym niesiadku). 

Dostępne są coraz ładniejsze i tańsze ubrania do chustonoszenia. Bluzy, kurtki, polary, płaszcze - wiosenne, zimowe, letnie. 
Spośród typowo "chustowych" marek najpopularniejsze są Lenny Lamb, Pentelka, Greyse, Mammastudio, Twiga, Froggystyle. Są ładne, porządnie wykonane, często z materiałów wodo- i wiatroodpornych. To świetna opcja na długie spacery czy wyprawy z maluchem w chuście. Zobaczcie, jakie są ładne! 

Tutaj wiosenne bluzy Greyse (źródło: zdjęcia producenta greyse.com):

greyse wiosenna bluza

Kurtka zimowa MammaStudio (źródło: zdjęcia producenta mammastudio.pl):

kurtka mammastudio

Bluza Twiga (źródło: zdjęcia producenta www.twigasklep.pl):

twiga bluza
 

Jeśli jednak kurtka chustowa za 500 zł nie mieści się w Twoim budżecie albo po prostu potrzebujesz czegoś na sporadyczne wyjścia i nie chcesz inwestować, warto rozejrzeć się za rozwiązaniami niestandardowymi. Wszelkie oversizowe bluzy i płaszcze mogą sprawdzić się równie dobrze, co ubrania dedykowane noszeniu. Kurtka męża też będzie spoko! :) Jakiś czas temu udało mi się kupić dwie cieplutkie bluzy z kapturem, na futerku, zapinane na suwak, idealne do noszenia z przodu, z tyłu i dla mam z brzuszkiem - w Butik.pl za 40 zł! Nasza bielańska grupa chustowa wykupiła im wtedy chyba pół magazynu... :) 

 
 

Post udostępniony przez Anna Karcz-Czajkowska (@czajnikowa)


Ciekawą opcją są też ocieplacze - panele dopinane do kurtki rodzica lub nakładane na chustę czy nosidło. 

Fajnym wyjściem na ogrzanie wystających z chusty nóżek mogą też być wszelkie ocieplacze, podkolanówki, getry, butki niechodki i grube skarpety. Bajerem są te chustowe, dostępne czasem na stronie LennyLamb

getry_teczowa_koronka_dark

Na główkę u nas sprawdzał się kapturek - dawał przy okazji osłonę karku od wiatrem i nie musiałam kombinować z szalikami. Z kolei z przodu wiązałam Zofce bawełnianą chustkę. 

Zadania specjalne

Nie każdy lubi motać w upał, choć czasem niema wyjścia - na przykład na wycieczce, czy podczas ząbkowania gdy dziecko domaga się noszenia za wszelką cenę. Jak wspomniałam wcześniej, nie wkładałam nigdy do chusty Zofki bez choćby cieniutkiego, bawełnianego bodziaka. Niektórzy rodzice wkładają też tetrową lub  bambusową pieluszkę między siebie a dziecko - dopóki jest to cieniusieńska warstwa a nie zrolowany, wielokrotnie złożony koc, nie powinno to wpłynąć na napięcie wiązania. 

Przy wysokich temperaturach z pewnością pomocna może być sama chusta - cienka, przewiewna (jak moje ukochane Didymos Indio/Prima Shades Of Blue) lub gruba, ale z domieszkami. Mówi się, że wełna merynosa ma znakomite właściwości termiczne, zimą grzeje, latem zaś chłodzi - i rzeczywiście, podczas czerwcowej wycieczki po wąwozach Kazimierza Dolnego najchętniej sięgałam właśnie po moje Kurpie od Natibaby z domieszką 25% wełny merynosa - nie czułam w nich upału a Zośka niemal wcale się nie spociła. 

IMG_5490

Z innych doświadczeń pamiętam wycieczkę w góry i zdobywanie Śnieżnika. Temperatura u podnóża góry sięgała jakichś 27 stopni, aleimwyżej - tym chłodniej, pod samym schroniskiem wiał też bardzo mocny wiatr. Dodatkowo wycieczka planowana była na kilka godzin, wiedziałam więc, że Zocha zaśnie w trakcie - a gdy śpimy, jest nam przecież chłodniej. Przyjęłam zasadę wielu łatwozdejmowalnych warstw. Zosię ubrałam lekko, rampers z krótkimi rękawkami i nogawkami, na głowę lekka chusta chroniąca przed słońcem a do plecaka spakowałam cieplejszą czapę na zimny wiatr, rozpinany sweterek,, ciepłe podkolanówki i bluzę dla siebie. I to była bardzo dobra decyzja, bo na górze było naprawdę zimno - na szczęście udało nam się (nam,bo przecież sama nie sięgnęłabym do dziecka w plecaku prostym) ubrać śpiącą Zofkę bez konieczności rozwiązywania chusty. 
 
 

Post udostępniony przez Anna Karcz-Czajkowska (@czajnikowa)


Bez względu na wszystko, podczas upału koniecznie trzeba zabezpieczyć główkę i skórę malucha przed słońcem - krem z wysokim filtrem UV i czapeczka to podstawa.

PicMonkey Collage1

Instagram